To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
ROWERY I INNE POJAZDY ELEKTRYCZNE - FORUM ARBITER
Rowery, trójkołowce, ryksze, skutery, hulajnogi i inne lekkie pojazdy elektryczne
Porady, zdjęcia, filmy, konstrukcje, opinie

Hyde Park - Humor rowerowy i nie tylko

Przemek - Pią 16 Lut, 2018

trochę suchar ale wkleję

Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu
mężowi, ze wrócę o północy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty
później'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza była cudowna! Drinki,
balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak
fajnie, ze zapomniałam o godzinie.. Kiedy wróciłam do domu była 3 nad
ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę ta
wściekła kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam,
ze mój mąż sie obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9
razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaż pijana w
cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu
uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko położyłam się do łózka, myśląc
jaka to ja jestem inteligenta! Ha.

Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy, wiec
mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od
razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak
dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła.
Moj mąż, po chwili, spojrzal na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy
zmienić ten nasz zegar z kukulka'. Zbladłam ze strachu, ale pytam
pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz,
dzis w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła -
krzyknela 'O ku...!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu,
zakukala jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze
raz, nastapnela na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła
sie kolo mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego baka i szybko
zaczęła chrapać........

Passat_EQ - Pią 16 Lut, 2018

Przychodzi chłop do weterynarza:
- Doktorze, świnie nie chcą żreć!
- Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
- Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
- Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
- Wstawaj, stary! Wstawaj!
- Co?
- Świnie!
- Żrą?
- Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.

To mogl byc Żuk elektryczny.

Przemek - Pią 16 Lut, 2018

diabeł tkwi w szczegółach
henio - Pią 16 Lut, 2018

Przemek napisał/a:
diabeł tkwi w szczegółach


Zesrać się można :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

maran_hand - Pią 16 Lut, 2018

Marian miał tylko mieszkanie i psa jamnika. Strasznie mu się w życiu nie wiodło zwłaszcza że lubił wypić. Podczas jednego z tych wieczorów gdy siedział sam przy stole nad kieliszkiem i rozmyślał skąd tu wziąć kasę, nagle przemówił do niego jamnik:
- Wystaw mnie do wyścigu hartów, postaw kasę.. ja wygram będziesz bogaty
Marian natychmiast oprzytomniał i postanowił więcej nie pić. Minęło parę dni. Marian wciąż na trzeźwo.. i nagle znowu odzywa się jego jamnik:
- Wystaw mnie do wyścigu hartów, postaw kasę, wygram, będziesz bogaty.
-Ale jak to, pyta Marian. Jamnik Ty mówisz???
- Wystaw mnie do wyścigu..
- Ale jamnik?!
- Wystaw mnie do wyścigu hartów, postaw wszystko co masz, zastaw mieszkanie bo to numer tylko na raz!
Myśli Marian, co tu, jak tu zrobić? Ale skoro jamnik przemówił do niego to coś w tym musi być. Wziął kredyt pod zastaw mieszkania i wystawił jamnika do wyścigu.
Harty ruszyły, jamnik za nimi.. Harty pobiegły a jamnik po kilku krokach zwalił się na bok, leży i ciężko dyszy.
Biegnie Marian, rwie włosy z głowy i krzyczy. Jamnik, Jamnik.. co się stało?!
Na to jamnik podnosi łeb, patrzy.. i mówi.. Marian k*rwa, nie wiem



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group