ROWERY I INNE POJAZDY ELEKTRYCZNE - FORUM ARBITER Strona Główna

ROWERY I INNE POJAZDY ELEKTRYCZNE - FORUM ARBITER

Rowery, trójkołowce, ryksze, skutery, hulajnogi i inne lekkie pojazdy elektryczne
Porady, zdjęcia, filmy, konstrukcje, opinie


FAQFAQ  SzukajSzukaj  Szukaj z GoogleSzukaj z google  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
E-biker.pl zestawy do konwersji rowerów elektrycznych

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: tas
Sob 07 Gru, 2013
Naped ekonomiczny
Autor Wiadomość
eP
[Usunięty]

Wysłany: Sob 26 Sie, 2006   Naped ekonomiczny

Postanowilem zalozyc osobny watek specjalnie
temu poswiecony aby tutaj mogli dzielic sie swymi
osiagnieciami ci ktorzy daza do zbudowania takiego napedu
oraz by latwo tu mogli trafic ci ktorzy by sie chcieli
czegos dowiedziec w tym temacie.

Troche zainspirowal mnie kolega r2d2 ktory troche
obsmial moje zapedy w tym kierunku iz tak to mi w erze dopasuja :)

Dlatego tytulem wstepu chcialbym wyjasnic przy pomocy
prostych rachunkow co rozumiem pod pojecieciem napedu
ekonomicznego.

Przykladowo wezmy sytuacje gdy jezdzimy po gorkach
i uzywamy hamulca w dol ze srednim efektem
12 Wh/km.
Gdybysmy jezdzili po rownym z predkoscia 10-12 km/h
zuzywalibysmy tylko 4 Wh/km.
A zatem na zjazdach marnujemy 2/3 energii wkladanej w jazde.
I nie na wiele sie tu zdadza owiewki i inne tego typu
udoskonalenia zmniejszajace opory powietrza bo tak czy owak
ta energie bedziemy w wiekszosci rozpraszali.
Jazda z duza predkoscia po nierownym asfalcie ( po poboczach )
nie jest bezpieczna ani przyjemna.

Dlatego hamowanie z odzyskiem jest w takiej sytuacji
bardzo korzystne -takze finansowo.

Przykladowo mamy silnik ktorego srednia sprawnosc
na trasie wynosi 75% i odzyskujemy 50% z tych strat
na zjazdach.
Rozpatrzmy przyklad rowerzysty niezbyt zaawansowanego
ktory normalnie w ciagu 4 godzin moze dostarczyc
360 Wh energii do roweru i posiada zestaw aku
o pojemnosci 240 Wh.

Poniewaz zalozylem sprawnosc silnika 75% to efektywnie
silnik dostarczyc moze .75*240= 180 Wh energii.

Bez odzysku moglibysmy zatem przejechac (360+180)/12 =45km
z odzyskiem 50% z zalozonych 2/3 strat na zjazdach
( straty te to 12Wh/km *2/3 = 8Wh/km ) otrzymamy
odzyk = 8*50%= 4Wh/km czyli efektywnosc 12-4 = 8 Wh/km
a zasieg bez doladowania (360+180)/8= 67.5 km

Gdybysmy ten sam zasieg chcieli otrzymac bez odzysku
zwiekszajac pojemnosc aku musielibysmy miec
w sumie 67.5 *12= 810 Wh energii a z silnika 810-360=450Wh

z aku oczywiscie wiecej 450/0.75= 600Wh czyli
musielibysmy zwiekszyc pojemnosc 600/240= 2.5 raza.

Nie uwzgledniamy tutaj wzrostu oporow zwiazanych ze
wzrostem masy naszego pojazdu.

Jezeli nasz zestaw 240Wh wazy 8 kg to 2.5 raza wiekszy
bedzie wazyl 20 kg czyli o 12 kg wiecej.
W przyblizeniu moze to oznaczac o 15% wieksze opory toczenia
oraz 15% wieksze straty traconej energii na zjazdach.

A zatem nasze wstepnie wyliczone 810Wh musimy powiekszyc o 15% czyli 121.5Wh , a po uwzglednieniu sprawnosci silnika
o 121.5/0.75= 162 Wh
a zatem bedziemy ostatecznie potrzebowali 600Wh +162Wh=
762Wh czyli 762/240= 3.175 razy wiecej niz zakladane poczatkowo 240Wh.

W przypadku aku kwasowych oznacza to 3 krotnie
wieksze koszty utrzymania napedu w sezonie.

Jezeli odzysk bylby wiekszy rzedu 60 % to mozna szybko
sprawdzic ze dawaloby to 4 krotne oszczednosci
na aku przy zachowaniu tego samego zasiegu.

Generalnie korzysci sa tym wieksze im wieksze sa straty na
gorkach/zjazdach im wiekszy odzysk oraz im wiecej sami
wkladamy energii w naped roweru.

Dlatego 10% roznica w odzysku energii rozpraszanej na zjazdach
moze na dluzszych trasach oznaczac znacznie mniejszy wysilek
rowerzysty lub mniejsze wymagania odnosnie pojemnosci
naszych aku przy zachowaniu zalozonego zasiegu.


Przykladowo w naszym przypadku gdybysmy zamiast aku
kwasowych zastosowali ogniwa litowe nowej generacji
o pojemnosci 120 Wh wtedy przy odzysku musielibysmy je
doladowac calkowicie tylko 1 raz na trasie, a w przypadku
bez odzysku kiedy pojemnosc jest 2.5 raza wieksza
musielibysmy na tej samej trasie ladowac je 4 krotnie,

albo 2.5 raza czy 5 razy zwiekszyc ich pojemnosc by ladowac
je tylko 1 raz lub wcale.

Jezeli ktos jest zainteresowany odzyskiem energii i zwiekszaniem
ekonomicznosci swojego napedu to niech tutaj wpisuje
swoje osiagniecia.
Dzieki temu moglibysmy wszyscy poznac ile mozemy
odzyskac z danego silnika przy okreslonej przekladni
i przelozeniu oraz sposobie przeniesienia napedu.

pozdr.
 
 
rudzik6
[Usunięty]

Wysłany: Sob 26 Sie, 2006   odzysk

Oczywiście to ciekawe..ja tez nad tym sie zastanawiam...ale na razie borykam sie z problemem..aby wogóle ruszyc z miejsca na silnikach elektrycznych;))
Jednak mam zamiar do wszystkiego dochodzic małymi kroczkami...coraz bardziej udoskonalac swój pojazd...
Wiec twoje badania są dla mnie bardzo cenne...pracuj dalej:)

Wiesiek
http://ev.arbiter.pl/galeria/e-skuterek
http://ev.arbiter.pl/galeria/e-samochodzik

PS. Jest prosty sposób na odzysk energii, podłaczamy mały alternator do np. drugiego koła rowerowego, gdy jest nieobciazony to nie stawia oporu, a gdy go właczymy w obwód ładowanie akumulatora, np. poprzez dżwignie hamulca, to nastapi przyhamowywanie z jednoczesnym ładowaniem akku...
 
 
rudzik6
[Usunięty]

Wysłany: Sob 26 Sie, 2006   Re: odzysk

PS. Jest prosty sposób na odzysk energii, podłaczamy mały alternator do np. drugiego koła rowerowego, gdy jest nieobciazony to nie stawia oporu, a gdy go właczymy w obwód ładowanie akumulatora, np. poprzez dżwignie hamulca, to nastapi przyhamowywanie z jednoczesnym ładowaniem akku...[/quote]

Dzwignia hamukca najpierw może odłaczyc silnik od akumulatorów i potem podłaczyc do nich alternator. Rozpocznie sie hamowanie samym alternatorem..dalsze naciskanie hamulca uruchomi klasyczy hamulec cierny...

Ale tak naprawdę silnik jest tez pradnica...wiec..mozna to zrobic inaczej..ale teraz o tym nie mysle...bo jeszce ciagle nie jezdżę;))

Wiesiek
 
 
eP
[Usunięty]

Wysłany: Sob 26 Sie, 2006   Re: odzysk

rudzik6 napisał/a:
PS. Jest prosty sposób na odzysk energii, podłaczamy mały alternator do np. drugiego koła rowerowego, gdy jest nieobciazony to nie stawia oporu, a gdy go właczymy w obwód ładowanie akumulatora, np. poprzez dżwignie hamulca, to nastapi przyhamowywanie z jednoczesnym ładowaniem akku...


Dzwignia hamukca najpierw może odłaczyc silnik od akumulatorów i potem podłaczyc do nich alternator. Rozpocznie sie hamowanie samym alternatorem..dalsze naciskanie hamulca uruchomi klasyczy hamulec cierny...

Ale tak naprawdę silnik jest tez pradnica...wiec..mozna to zrobic inaczej..ale teraz o tym nie mysle...bo jeszce ciagle nie jezdżę;))

Wiesiek[/quote]

Ja zalozylem ten watek z mysla o tym ze beda sie tu
wpisywali ci ktorzy maja jakies konkretne pomysly na
oszczedny naped i chca sie nimi podzielic np. co gdzie
kupic , za ile i co to nam da przykladowo lub ci
ktorzy juz cos zbudowali i chca podzielic sie praktycznymi
wynikami na tym polu.

Ja myslalem o hamowaniu wysokosprawnym silnikiem.
Komputer pokladowy moglby przeliczac przyrosty predkosci
oraz aktualna moc zwracana do obwodu zasilania
i na tej podstawie obliczac pochylenie jezdni i prognozowac
z jaka moca nalezy hamowac by nie przekraczac trwale
mocy maksymalnej i aby nie przekraczac predkosci przy ktorej
rozpoczelismy hamowanie.
Przy stromych zjazdach komputer sam by dbal o to by tak
zwolnic predkosc aby po stromiznie poruszac sie powoli
nie hamujac zbyt gwaltownie bez ryzyka poslizgu na szutrze
przykladowo.
Oczywiscie w przypadku podloza o slabej przyczepnosci
musielibysmy sie ratowac hamulcami lub/i nogami, ale
na wiekszosci nawierzchni taki komputer powinien sobie
radzic bezproblemowo.
Taki rowerowy ABS z odzyskiem energii.

Mozna by np. zaprogramowac tam dwa podstawowe tryby
hamowania.
1. hamowanie do najwiekszej bezpiecznej predkosci:
slabe nacisniecie dzwigni hamulca obnizaloby docelowa
predkosc maksymalna na zjezdzie.
Tutaj czas zjazdu bylby stosunkowo krotki i przy stromych zjazdach komputer sam moglby obnizac predkosc by
unikac wchodzenia w obszar hamowania z duza moca.

2. hamowanie na maksymalny odzysk energii.
tutaj komputer by obnizal automatycznie tak predkosc
by maksymalizowac energie odzyskiwana na zjezdze.
Predkosci zjazdu bylyby niskie aby zminimalizowac straty
na oporach powietrza i zjazd odbywalby sie nieco lub
znacznie wolniej.

Oczywiscie odzysk energii odbywalby sie przez sterowana
przetwornice ktora minimalizowala by straty zwiazane
z niedopasowaniem napiecia po stronie silnika
i zrodla zasilania.
Napiecie po stronie silnika byloby zalezne od predkosci
obrotowej silnika i spadku napiecia wywolanego pradem
obciazenia silnika pracujacego jako pradnica.

Najwiekszy problem to nie oprogramowanie takiego
komputerka ani zbudowanie przetwornicy a znalezienie
stosunkowo tanich silnikow ktore by sprawnie mogly
odzyskiwac ta energie.

pozdr
 
 
grzegorz
[Usunięty]

Wysłany: Sob 26 Sie, 2006   

Jeśli połączysz na stałe silnik z kołem bez wolnobiegu, wtedy możesz hamować silnikiem i to nawet dość skutecznie.

Każdy silnik prądu stałego może pracować jako prądnica, czyli jak napędzisz nasz silnik a na zaciski podłączysz np. żarówke to będzie świecić. Tym bardziej go obciążysz tym on daje większy opór na wale, więc hamuje.

Hamowanie dynamiczne - wierasz zaciski silnika bezpośrednio lub za pośrednictwem rezystora

Hamowanie przeciwłączeniem - na zaciski silnika podajesz napięcie ale o przeciwnym znaku, zamieniasz zaciski.

Hamowanie odzyskowe - odzysk energi do aku.

Przy hamowaniu silnikiem musimy uważać aby prądy nie były wyższe od znamionowych.

Żeby nasz silnik-prądnica ładowały aku prędkoś musi być większa od znamionowej czyli 2750 + 50% czyli ok 4000tyś, lub zastosować przetwornice, ale to się już mija z celem.

Takie hamowanie jest stosowane w tramwajach, tam jest masa w tonach i częste hamowania i im się to opłaca. Przy naszych masach to strata czasu i pieniędzy
 
 
eP
[Usunięty]

Wysłany: Sob 26 Sie, 2006   

grzegorz napisał/a:

...
Przy hamowaniu silnikiem musimy uważać aby prądy nie były wyższe od znamionowych.


Ja pisalem o mocach i mialem tu na mysli moc przetwornicy.
Silnik ma wieksza pojemnosc cieplna od tranzystorow
w przetwornicy. Jezeli nie beda one dobrane ze zbyt duzym
zapasem to w pierwszej kolejnosci trzeba by bylo na nie
uwazac zwlaszcza gdyby przetwornica obnizala napiecie
do poziomu naladowania np. superkondensatorow.
Wtedy prad ladowania bedzie wiekszy niz pobierany
z takiej pradnicy.

grzegorz napisał/a:

Żeby nasz silnik-prądnica ładowały aku prędkoś musi być większa od znamionowej czyli 2750 + 50% czyli ok 4000tyś, lub zastosować przetwornice, ale to się już mija z celem.


A to dlaczego ??
Mozesz to jakos uzasadnic ???

grzegorz napisał/a:

Takie hamowanie jest stosowane w tramwajach, tam jest masa w tonach i częste hamowania i im się to opłaca. Przy naszych masach to strata czasu i pieniędzy


To zalezy takze od uksztaltowania terenu.
Tramwaje zwykle poruszaja sie po plaskim tu faktycznie
odzysk w rowerach jest bez sensu.

Natomiast na zjazdach sytuacja wyglada calkiem inaczej.
Przykladowo dla zjazdu o roznicy poziomow 40m i dlugosci
500m czyli sredniej pochyleniu 8% przy masie 90 kg
masz 90 * g * 40 [J] energii otencjalnej czyli okolo 36 kJ
w tym przypadku tj 10 Wh.
Przy oporach toczenia rzedu 4 Wh/km na dystansie 0.5 km
straty na toczenie to 2 Wh jezeli na dole masz predkosc
14m/s tj 50km/h to Ek = 14*14/2* 90 = 9 kJ czyli 2.5 Wh

Razem to jest 4.5 Wh reszta czyli 5.5 Wh tracone jest na opory
powietrza i ew.hamowanie hamulcem.
Oczywiscie nie kazdy ma ochote jechac 50km/h przez kratki
sciekowe i dziury w asfalcie albo resztki rozjechanych kotow
tudziez innego inwentarza.
Wtedy hamulca uzywa sie mocniej i w efekce gdy jedziemy
na dole tylko 20 km/h to rozproszymy juz ponad 7.5 Wh
z tych 10 Wh gdybysmy mieli jeszcze nizsze opory toczenia
wtedy staty moga przekroczyc nawet 8 Wh na takim zjezdzie
wiec jest o co powalczyc.

Jezeli dalej jestes innego zdania to podaj jakies uzasadnienie
poparte przykladowymi wyliczeniami.

pozdr
 
 
grzegorz
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

Żeby silnik-prądnica ładowały akumulatory to przykładowo silnik jest na 24V to żeby naładować dwa aku jest potrzebne napięcie ok 35V ponieważ prąd ładowania też musi być odpowiednio duży, ponieważ takie hamowanie trwa pare parenaście sekund. Nikt nie hamuje pojazdu 2 godziny. A opór silników i tak będzie duży więc bez wolnobiegu będziesz musiał jeździć nonstop na silniku. Żeby odłączyć silnik będziesz musiał go rozsprzęgnąć z kołem czyli najprościej zastosować rolke.


A propos tramwajów. Widziałem wykresy jazdy, Terenów płaskich jest bbbbardzo mało zawsze są jakieś pochyłości oraz co 20000m mają przystanek, więc nawed się nie rozpędzi a już musi hamować.
A tramwaj zawsze hamuje elektrycznie, odzyskowo hamują tylko niewiele z nich, np. kolejki górskie i nowoczesne tramwaje.
Jedyny hamulec cierny to hamulec awaryjny czyli elektromagnes który przyczepia się do szyn ( taka listwa która wisi pomiędzy kołami )

Jeśli chodzi o hamowanie odzyskowe to jeśli mam wywalić ze 500 czy 1000zł na elektronike a przejade dzięki temu 2km więcej to woje za to kupić sobie jeden aku więcej lub założyć baterie słoneczne co będzie bardziej efektywne.

Miłej Niedzieli.
 
 
eP
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

grzegorz napisał/a:
Żeby silnik-prądnica ładowały akumulatory to przykładowo silnik jest na 24V to żeby naładować dwa aku jest potrzebne napięcie ok 35V ponieważ prąd ładowania też musi być odpowiednio duży, ponieważ takie hamowanie trwa pare parenaście sekund. Nikt nie hamuje pojazdu 2 godziny. A opór silników i tak będzie duży więc bez wolnobiegu będziesz musiał jeździć nonstop na silniku. Żeby odłączyć silnik będziesz musiał go rozsprzęgnąć z kołem czyli najprościej zastosować rolke.

Rozumiem ze to ma byc argumant iz to awykonalne :D

Tyle ze ja nie proponuje ladowania podczas odzysku
aku kwasowych - to faktycznie mija sie z celem.
Przeczytaj dokladnie co napisalem wczesniej.
I podaj argument dlaczego nie ma sensu twoim zdaniem
stosowania przetwornicy przy hamowaniu z odzyskiem.

grzegorz napisał/a:

A propos tramwajów. Widziałem wykresy jazdy, Terenów płaskich jest bbbbardzo mało zawsze są jakieś pochyłości oraz co 20000m mają przystanek, więc nawed się nie rozpędzi a już musi hamować.
A tramwaj zawsze hamuje elektrycznie, odzyskowo hamują tylko niewiele z nich, np. kolejki górskie i nowoczesne tramwaje.
Jedyny hamulec cierny to hamulec awaryjny czyli elektromagnes który przyczepia się do szyn ( taka listwa która wisi pomiędzy kołami )


Ale pochylosc pochylosci nierowna.
Hamowanie z odzyskiem na rowerze byloby przydatne gdy
zazwyczaj uzywa sie hamulca na zjezdzie czyli na pochylosciach
dluzszych i o nachyleniu pow 2%.

A argument z tramwajami iz nie hamuja one z odzyskiem
jest bez sensu bo kWh dla tramwaju kosztuje 15gr, a w przypadku roweru 1.5-2.5 pln, wiec jest to dosyc duza roznica.

grzegorz napisał/a:

Jeśli chodzi o hamowanie odzyskowe to jeśli mam wywalić ze 500 czy 1000zł na elektronike a przejade dzięki temu 2km więcej to woje za to kupić sobie jeden aku więcej lub założyć baterie słoneczne co będzie bardziej efektywne.
Miłej Niedzieli.


Pisalem to juz wczesniej w pierwszym poscie.
Nie chodzi tu o jakies 2km tylko przykladowo o 22.5 km.

Powtorze w skrocie.
Jezeli bez odzysku mozesz przejechac po gorkach 30km
a z aku dodatkowe 15 km.
To z odzyskujac 1/3 energii czyli polowe z tych 2/3 ktore
marnuja sie na gorkach mozesz uzyskac zasieg (30+15)*1.5= 67.5 km.

Takiego zasiegu nie uzyskasz kupujac 1 aku kwasowy.

Chyba masz pojecie o tym ze istnieja tansze sposoby
gromadzenia energii niz aku kwasowe.
Oczywiscie biorac pod uwage ilosc cykli ladowania
i uwzgledniajac straty zwiazane z przewozeniem duzej masy
aku kwasowych.
Oczywiscie na krotkich dystansach korzysci z odzysku sa
niewielkie a koszty na instalacje te same, ale na krotkich dystansach mozna sie z powodzenie wogole obejsc bez
elektrycznego wspomagania na rowerze.

Ja mam na mysli pojazd ktory bylby wykorzystywany
rekreacyjnie na dluzszych trasach i nie okazjonalnie tylko
intensywnie po kilkanascie godzin tygodniowo lub wiecej.
W koncu nie tylko 1 osoba moze jezdzic na takim rowerze.

Wtedy koszty instalacji z odzyskiem zwracaja sie po
2-3 sezonach, a jednoczesnie wzrasta komfort jazdy bo nie
trzeba wozic ze soba gory aku.

Jezeli uwazasz ze jest inaczej to podaj
jakies wyliczenia bo na razie to rzucasz tylko nic nie
znaczacymi liczbami np te 2 km, czy koszt 1000 pln.

Co do ostrego kola to mysle ze najprosciej byloby
zastosowac trzecie kolo opuszczane z tylu.

Wtedy docisk tego kola do podloza moze byc duzo nizszy niz docisk rolki napedowej do naszego kola, bo dodatkowe kolo
moze byc szersze i miec wieksza powierzchnie kontaktu z
podlozem niz rolka z naszym kolem.

Odpada tez problem wysokiego cisnienia w naszym kole
w celu obnizenia strat przy kontakcie z rolka.
I mozemy dzieki takiemu dodatkowemu kolu przekazywac
duzy moment napedowy do pokonywania ostrych wzniesien
majac swobode i niskie opory przy jezdzie po prostym.

Mechnizm docisku dodatkowego kola wbrew pozorom tez jest
prostszy bo nie wymaga stosowania tak wysokich sil jak
w przypadku rolki a dodatkowo jeszcze sam ciezar kola
i jego zawieszenia powoduje pewien docisk.

Przykladowo jesli rolke trzeba by dosiskac sila 40kG a kolo
tylko sila 10 kG , to uwzgledniajac 5 kG ciezaru samego kola
z zawieszeniem wymagany dodatowy docisk wyniesie tylko 5kG
czyli 8 razy mniej niz w przypadku rolki.

Nawet sie zastanawialem czy nie daloby sie czegos takiego zrobic z tylnej polowy malego skutera elektrycznego
na zwyklym 10-12 calowym silowniku elektrycznym
od anten satelitarnych.

pozdr.
 
 
rudzik6
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   odzysk

Więc chyba ja zrobie do mojego samochodzika odzysk na alternatorach, one sa dosyc lekkie, a gdy nie sa podłaczone do akumulatorów nie stawiaja praktycznie oporu, byłyby podłaczone do drugiej strony oski silników poprzez przekładnie pasową aby zwiększyc dodatkowo obroty alternatorów. W chwili nacisku pedału hamulca nastapiłoby odłaczenie sterownika od okumualtorów i podpięcie alternatorów, mocniejsze nacisniecie pedału uruchamialoby hydrauliczny normalny hamulec.
Silniki napedzałyby przekładnię główna poprzez tzw. wolne koło (syrena, wartburg)

wydaje mi sie , ze to ma sens....

Wiesiek
 
 
Maxio0
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

Panowie wydaje mi się że to co próbujecie osiągnąć (odzysk energii) w naszych pojazdach mija się z celem....kolego Ep twoje rozważania i obliczenia n.t. odzysku energii podczas hamowania to czysta teoria!!! W praktyce w ogóle się to nie sprawdza.....żeby nie być gołosłownym przytoczę przykład : mój znajomy jest w posiadaniu samochodu Toyota Prius,czyli jak dobrze wiemy hybrydy,gdzie konstruktorzy japońscy skonstruowali skomplikowany system zarządzania energią na pokładzie auta,gdzie również mamy do czynienia z systemem odzysku energii....Jednak podczas jazdy mój znajomy nie odczuwa znaczącej różnicy w zasiegu jazdy na samych akumulatorach,czy ta opcja odzysku jest włączona czy nie....

więc wydaje mi się że ten temat to ślepa ulliczka.....
 
 
eP
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

Maxio0 napisał/a:
Panowie wydaje mi się że to co próbujecie osiągnąć (odzysk energii) w naszych pojazdach mija się z celem....kolego Ep twoje rozważania i obliczenia n.t. odzysku energii podczas hamowania to czysta teoria!!! W praktyce w ogóle się to nie sprawdza.....żeby nie być gołosłownym przytoczę przykład : mój znajomy jest w posiadaniu samochodu Toyota Prius,czyli jak dobrze wiemy hybrydy,gdzie konstruktorzy japońscy skonstruowali skomplikowany system zarządzania energią na pokładzie auta,gdzie również mamy do czynienia z systemem odzysku energii....Jednak podczas jazdy mój znajomy nie odczuwa znaczącej różnicy w zasiegu jazdy na samych akumulatorach,czy ta opcja odzysku jest włączona czy nie....

więc wydaje mi się że ten temat to ślepa ulliczka.....


Faktycznie Maxiu Ci sie tylko wydaje.

W samochodach odzysk nie daje tak spektakularnych efektow poniewaz kierowca nie napedza wlasna energia samochodu. Odzysk moze byc na poziomie 5-20% w zaleznosci od tego z jakimi predkosciami i w jakim terenie ktos sie porusza.

Jezeli Twoj znajomy jadac z gorki dodaje jeszcze gazu by jechac szybciej to zamiast odzysku traci energie na rosnace opory powietrza. To ze sobie wlaczy opcje odzysku nie oznacza ze auto mu nie pozwoli deptac po gazie. A wtedy to roznicy znaczacej z pewnoscia nie zobaczy.

W przypadku rowerzysty sytuacja jest zupelnie inna. Im wolniej jedzie z duzej gorki tym dla niego wygodniej i bezpieczniej. Jesli ta odzyskana energie bedzie mogl wykorzystac przy nastepnym wzniesieniu to zyska znacznie wiecej na czasie przejazdu niz pokonujac szybko zjazd wbrew oporom powietrza.

W przypadku aut prototypowych gdzie kierowca ma juz satysfakcje z tego ze pojazd jezdzi, korzysci z odzysku moga byc zauwazalne w terenie pagorkowatym/podgorskim. Choc oczywiscie cudow nie ma co tu oczekiwac. W zaleznosci od tego jak intensywnie pojazd bedzie uzywany to odzysk moze sie tu zwrocic po 2-3 latach i 15 000 km przejechanych.
Przyjmujac koszt rzedu 25pln /100km i 10% korzysci z odzysku to daje to 375 pln oszczednosci. Stosowanie superkondensatorow pozwala tez unikac przeciazania baterii i tu korzysci moga byc jeszcze wieksze.
Ostatnio zmieniony przez eP Pon 28 Sie, 2006, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
eAndre
[Usunięty]

Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   Papirus

Szanowny kolego eP, mam prośbę nie pisz tekstu w postaci papirusa. Kolumna jest zdecydowanie szersza i pomieści więcej niz kilka słów.

Szanowny
kolego eP
mam prośbę
nie pisz tekstu
w postaci papirusa.
Kolumna jest
zdecydowanie szersza
i pomieści więcej
niz kilka słów.
 
 
eP
[Usunięty]

Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   Re: Papirus

eAndre napisał/a:
Szanowny kolego eP, mam prośbę nie pisz tekstu w postaci papirusa. Kolumna jest zdecydowanie szersza i pomieści więcej niz kilka słów.
...


Troche nie na temat, ale przyczyna mojego waskookolumnowego pisania jest dosyc prozaiczna. Uzywam rozdzielczosci 800x600 i pelne kolumny musze nieco przewijac dlatego swoje teksty dziele na wezsze. Gdyby po zalogowaniu mogla mi sie wyswietlac kolumna tekstu o wybranej przeze mnie szerokosci to wtedy bez oporow pisalbym od deski do deski. Choc mam tez w zwyczaju wstawiac czesto Enter po kropce i dodawac puste linie dla wiekszej przejrzystosci.
Jakis skrypt moglby takie linie zamieniac na kilkupikselowe odstepy. Mam nadzieje ze jakos przezyjesz te moje "papirusy" :?

pozdr
 
 
eAndre
[Usunięty]

Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   Re: odzysk

rudzik6 napisał/a:
Więc chyba ja zrobie do mojego samochodzika odzysk na alternatorach, one sa dosyc lekkie, a gdy nie sa podłaczone do akumulatorów nie stawiaja praktycznie oporu, byłyby podłaczone do drugiej strony oski silników poprzez przekładnie pasową aby zwiększyc dodatkowo obroty alternatorów. W chwili nacisku pedału hamulca nastapiłoby odłaczenie sterownika od okumualtorów i podpięcie alternatorów, mocniejsze nacisniecie pedału uruchamialoby hydrauliczny normalny hamulec.
Silniki napedzałyby przekładnię główna poprzez tzw. wolne koło (syrena, wartburg)

wydaje mi sie , ze to ma sens....

Wiesiek

Takie ważne sprawy zdobywania energii są na tapecie to chociaż na moment się włączę, choć uważam podobnie jak Maxio, że temat zwłaszcza w przypadku rowerów jest trochę przesadzony. Sam przez pewien czas o tym myślałem, ale tylko o odzysku w przypadku zamierzonego hamowania. I tutaj jest pewna trudność, uważam że dla realizacji takiego projektu w rowerze powinno się użyć posiadanego już do napędu silnika. Doczepianie jeszcze jakichś dodatkowych gadżetów myślę, że jest błędnym kierunkiem. Hamowanie silnikiem juz posiadanym nie będzie w pełni efektywne z prostej przyczyny, aku przyjmą tylko potencjał wiekszy od własnego nominału. Czyli przedział (w zależności od zastosowanego napięcia zasilania) np. od 0 do 24V idzie w "gwizdek". Czyli chcąc poprawić sprawność układu powinniśmy "wyciągnąć" zarówno zakres napięć poniżej zasilania jak i powyżej nominału aku. O ile drugi zakres to przysłowiowy pikuś, to już w pierwszym należy pomysleć o jakimś duzym kondziorze i wyskosprawnej przetwornicy step-up startującej od jak najniższego napięcia. Ale to oczywiście idea i stosunkowo skomplikowane rozwiązania, które tylko wówczas będą warte zastosowania o ile dadzą rzeczywiście wymierne efekty. Kolego eP nie wiem czy jazda z górki z jakąś zblokowaną prędkością nie zwróci na ciebie podejrzliwych spojrzeń innych rowerzystów. I nie ma mozliwości uzyskania jakiegoś "parapetum na chwile" Chyba lepiej puscić się w dół z szumem wiatru to jest dopiero frajda. Dobrze by było, kolego co byś zrobił jakiś najprostszy napęd i rozpoczął ejazdę to naprawdę można zapomnieć choć na chwilę o matematyce :)
Wiesiek w przypadku samochodu uważam, że pomysł z odzyskiem za pomocą alternatora jest trudny do ralizacji. Pomyśl o obrotach które musi mieć alternator. To nie jest do końca tak, że nie stawiają oporu. Stawiają i to dosyć spory nawet na biegu jałowym co by zadziałały to muszą mieć w zależności od konkretnego modelu ponad 1100 rpm. I choć fakt, że alternator ma po przekroczeniu min. obrotów praktycznie płaską charakterystykę napięcia a zwiększa tylko wydatek prądowy. To rzeczywiście może dać przy ruchu miejskim pewien odzysk energii, ale tylko częściowy bo nie sposób zamienić pędu takiego pojazdu jednym dwoma czy nawet 4 altkami bo przy próbie wykorzystania ich do skutecznego wyhamowania mogą wyzionąć ducha. Lub czeka Ciebie budowa zmyślnego sprzęgła, które je załączy lub odłączy. Myślę, że korzystniej byłoby wykorzystać jednak silniki napędowe, które masz zastosować do napędu zstosować solidny i szybki mostek schottky i później zmierzyć się tylko z przedziałem potencjału. Życzę powodzenia.
 
 
rudzik6
[Usunięty]

Wysłany: Wto 29 Sie, 2006   Re: odzysk

Hamowanie silnikiem juz posiadanym nie będzie w pełni efektywne z prostej przyczyny, aku przyjmą tylko potencjał wiekszy od własnego nominału. Czyli przedział (w zależności od zastosowanego napięcia zasilania) np. od 0 do 24V idzie w "gwizdek". Czyli chcąc poprawić sprawność układu powinniśmy "wyciągnąć" zarówno zakres napięć poniżej zasilania jak i powyżej nominału aku. O ile drugi zakres to przysłowiowy pikuś, to już w pierwszym należy pomysleć o jakimś duzym kondziorze i wyskosprawnej przetwornicy step-up startującej od jak najniższego napięcia.

A może mając np silnik 24V i dwa akumulatory w szereg na 24V , na czas hamowania odpowiedni stycznik przełacza akumulatory równolegle (12V) a silnik wtedy dostarcza odpowiednio wyższe napięcie do ich ładowania ( poprzez stosowny regulator)..ale to taka teoria...Ja na razie nie biore tego do głowy:)
Trzeba najpierw cos zbudowac..aby to stopniowo rozwijac..a tu ciągle w powijakach;)


Ale to oczywiście idea i stosunkowo skomplikowane rozwiązania, które tylko wówczas będą warte zastosowania o ile dadzą rzeczywiście wymierne efekty.

Wiesiek w przypadku samochodu uważam, że pomysł z odzyskiem za pomocą alternatora jest trudny do ralizacji. Pomyśl o obrotach które musi mieć alternator.

Dałbym przekładnię pasową 2:1 jak stosuje sie w samochodach

To nie jest do końca tak, że nie stawiają oporu.

No próbowałem kręcic alternatorem bez obciażenia..lekko idzie:))

Stawiają i to dosyć spory nawet na biegu jałowym co by zadziałały to muszą mieć w zależności od konkretnego modelu ponad 1100 rpm. I choć fakt, że alternator ma po przekroczeniu min. obrotów praktycznie płaską charakterystykę napięcia a zwiększa tylko wydatek prądowy. To rzeczywiście może dać przy ruchu miejskim pewien odzysk energii, ale tylko częściowy bo nie sposób zamienić pędu takiego pojazdu jednym dwoma czy nawet 4 altkami bo przy próbie wykorzystania ich do skutecznego wyhamowania mogą wyzionąć ducha. Lub czeka Ciebie budowa zmyślnego sprzęgła, które je załączy lub odłączy.

Nie koniecznie sprzęgło..ale odpowiednia elektronika sterująca wzbudzeniem powinna wystarczyc, aby nie spalic alternatora...

Myślę, że korzystniej byłoby wykorzystać jednak silniki napędowe, które masz zastosować do napędu zstosować solidny i szybki mostek schottky i później zmierzyć się tylko z przedziałem potencjału. Życzę powodzenia.

I tu masz rację, trzeba zastosowac istniejące silniki...a swoją droga, próbował ktos z was pokrecic swoimi silnikami i zmierzyc napięcia na wyjściu? Musze spróbowac...

Dzięki Andrzej za uwagi...trochę i dodałes pomysłów...i zastanowienia

Wiesiek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Batteryguru baterie do rowerów elektrycznych

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group